Miałem taki moment, że zastanawiałem się bardzo mocno jak jeździ przykładowo Golf R w Variancie. Z zastanawiania się nic nie wyszło, bo nie miałem jeszcze możliwości zabawy z tym autem. Na szczęście jest też Cupra 300 z napędem na cztery buty, która doskonale zobrazowała, czego można się spodziewać po koncernowym bliźniaku.

Test mój był krótki, niestety przypadek losowy (kamyczek atakujący szybę jak zasrany statek w gwiezdnych wojnach) sprawił, że skończyłem swoją przygodę z Cuprą 3 dni przed czasem. Niestety, bo dość polubiłem to auto.  Zacząłem bratać się z autem w piątek w godzinach popołudniowych w Wawie. Po odstaniu swojej kary za grzechy na wylocie mogłem śmiało zająć się podróżą i momentalnie zameldowałem się w Poznaniu. Pojeździłem sobie przez weekend i w poniedziałek oddałem kombiaczka z powodu odprysku na przedniej szybie, który wyewoluował w nocy w 20 centymetrowe pęknięcie. Podły przypadek!

Teraz o aucie, lubię takie wynalazki. Lubię, gdy samochód wie jak się zachować podczas dalekiej podróży. Lubię, gdy bak jest na tyle duży, że nie muszę tankować co 250 km. Takie mam kaprysy.

Mój portfel oraz dobre samopoczucie też. Seat znakomicie spełnił swoje zadanie samochodu na trasę. Odhaczamy pierwszą pozycję. Dodam, że oprócz podróży z Wawy do Poznania zaliczyłem też dużo km po najbliższej okolicy oraz spontaniczną wycieczkę nad morze w niedziele wieczorem, aby w nocy wrócić – samochód naprawdę zdążył się zrosnąć z moją świadomością i rozsiąść na fotelu w mojej głowie. Fotelu z karteczką „SUPER DAILY”.

No i tyle o wartościach użytkowych. Lepiej nie dało się tego podsumować. Szacun.

Dynamika? Czego możecie spodziewać się po 300 konnym kombi? Jak na 300 koni jest poprawnie, tzn tak jak powinno być. Porównując do konkurencji – jest piekielnie szybkie. Tutaj doładowana dwulitrówka robi naprawdę kolosalną robotę. Gaśnie odrobinę przy wyższych prędkościach, ale ogólnie ten silnik sparowany z dwusprzęgłową skrzynią DSG oraz napędem Haldex wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie. Zauważyłem przy okazji niepokojącą tendencję w przypadku hot hatchy w okolicach 300 KM – zaczęły palić jak smoki, mieć baki paliwa o pojemności zapalniczki Zippo oraz przestały być tak szybkie jak kiedyś. Mam rację, czy mi się wydaje? Cupra nie jest dobrym przykładem bo pali optymalnie i dość zapierdala. Nie spotkałem na drodze samochodów, które mogły próbować się ustawiać. A to nadal kombi popularnej marki!

No właśnie, jak nadwozie szafy zabudowanej wpływa na zachowanie samochodu? Nerwowo jest tylko podczas zajebiście mocnych hamowań podczas wlatywania w zakręt. Lekko skręcone koła podczas deptania w ten pedał po lewej i odczuć można mocne naciski polityczne tylnej osi. Wtedy może nam się zrobić delikatnie ciepło, ale wszystko w granicach rozsądku. Ten samochód na pewno nie jest dobrym kompanem na tor wyścigowy.

W środku? Jest wszystko, zaczynając od dużego panoramicznego dachu a kończąc na dobrym audio. Jak na tą klasę jest optymalnie. Nawiasem mówiąc właśnie te dwie rzeczy to mój standardowy zestaw Romantyk+ czyli obowiązkowe pozycje w każdym daily. Dodam, że wcześniejsze Seaty jakość wykończenia miały na poziomie zachęcającym raczej do masowych samobójstw i podpaleń. W najnowszej generacji lekcje zostały odrobione. Wykonanie zbliżyło się do poziomu Golfa R i dzisiaj rozbieżność w obrębie jednego koncernu jest dużo mniejsza. Brawo Seat. To właśnie chciałem widzieć w Waszych autach od kilku lat.

No i widzicie, podszedłem do tematu samochodu usportowionego jak do daily – ale tak najwyraźniej trzeba. Cupra 300 to naprawdę maszyna do pokonywania kilometrów. Podczas mojej bardzo dynamicznej jazdy w trasie, spalanie nie przekraczało 11 litrów – a przebijałem się między innymi przez drogę stu zakrętów, gdzie dość się odpiąłem. J  <tutaj robi głupią minę i wywraca oczami>

Co z napędem? Jest poprawny, jak zachowanie na babcinym obiedzie. Zarzucenie tu dupą wymaga umiejętności ponadprzeciętnego kaskadera z tendencjami samobójczymi, natomiast pokonywanie zakrętów jest bardzo stabilne i przewidywalne. Praca zawieszenia jest spoko SZTYWNIUTKO, zarówno przy hamowaniach jak i skręcaniu, ale nie przeszkadzało mi to w komforcie. Tryb manualny w skrzyni jest dość doedukowany, lub jak wolicie dopracowany, ale zdarzają mu się zawahania w stylu : NIE WIEM KIM JESTEM I DOKĄD ZMIERZAM. Wtedy można się lekko rozczarować, ale tutaj mówię o naprawdę mocnym traktowaniu. Przy codziennej, nawet mocno dynamicznej jeździe skrzynia wie co się do niej mówi i reaguje na polecenia lepiej niż mój pies, gdy mam w ręce zajebistego kabanosa.

Akustycznie jest cicho. Wydech nie strzela (niestety) ale to jest właśnie to co przesądziło ostatecznie nad pozycjonowaniem Seata. Cupra 300 z napędem 4M jest zajebistym autem na co dzień, trup do bagażnika też wchodzi. I to wszystko za okolice 160 tysięcy złotych w zależności jak kogo fantazja poniesie podczas konfigurowania. Polecam. Jedynie testowany egzemplarz budził kontrowersje z powodu pomarańczowych akcentów. Nawet niektóre samice krytykowały, więc polecałbym Wam zachować odrobinę powagi podczas konfigurowania. Luźna łyda i do przodu.

Add a comment

*Please complete all fields correctly

1 + nine =

Related Blogs