Hej Mercedes.

Dzięki Tobie nastąpił moment przełomowy. Uważam Cię za naprawdę godną konkurencję dla okopanych samochodów z koncernu VAG. Moi mili, zapraszam Was do zgłębienia tego tekstu. Dowiecie się między innymi czy faktycznie Golf R spadł z tronu, a jeśli spadł to dlaczego. Przed Wami: wstęp do świata sportowych Merców – baby AMG A35.

Poprzednia generacja A klasy reprezentowana była przez topową wersję A45 AMG. Samochód miał na samym początku 360 KM, potem nawet 381 KM. Do tego napęd na cztery koła i szybki automat. Głośno strzelał z wydechu i stał się ulubionym wyborem młodzieży w wieku szkolnym. Samochód chłostał dość mocno i oprócz tego był dość dobrze wykonany podobnie jak jego bezpośredni konkurenci. Zresztą, gdzie tu szukać konkurencji, jak w tych latach (2012-2016) M135i od BMW miało raptem 320 koni (335 od 2016 roku w wersji M140i) , a jedyny konkurent, jaki pozostawał to Audi RS3, które od początku wyróżniał 5-cylindrowy silnik, który był dość ciężki z dodatkowo głupkowatym Haldexem.

W obecnej generacji A klasy wrażenia są postopniowane. Mamy A35 AMG, czyli model na otwarcie. Stanowi on konkurencję dla S3/Golfa R/ Cupry w kombi z 4WD. Następny krok to A45, wersja pośrednia, która według mnie ma taki sam sens jak jedzenie przed snem po umyciu zębów… Na koniec wisienka na torcie, czyli A45S, czyli czym chata bogata.

Podstawowa różnica pomiędzy 35, a 45 jest taka, że A35 powstaje na bazie cywilnych wersji A klasy, a 45 jest totalnie innym samochodem z inaczej położonym silnikiem i z innym napędem. Dopiero A45 cechuje się znanym z AMG one man – one engine. Pan Klaus podpisuje się na Twoim obróconym o 180 stopni silniku, w razie, gdyby tłok okazał się ciekawy świata, lub korba spłynęłaby przez miskę – wiesz, kogo szukać. #naprawagwarancyjna

Zostańmy jednak przy bohaterze tego materiału, czyli przy A35 AMG. Dzięki uprzejmości wypożyczalni pojeżdżone.pl miałem możliwość spędzić cały weekend z tym samochodem. Piękny żółty egzemplarz – dobrze napasiony już w momencie odbioru bardzo mnie zaintrygował. Na żywo wygląda przepięknie – zwłaszcza w tym kolorze, a co więcej cała linia jest bardzo harmonijna. Samochód jest zwarty i napompowany. Z zewnątrz dzięki dodatkowo płatnemu (niestety) pakietowi stylistycznemu AMG podkreślają jego charakter czarne dodatki takie jak szpojler, czy dyfuzor lub dodatki przy przednim zderzaku. Dlaczego niestety? Bo są ludzie, którzy tej opcji nie kupią a to sprawia, że populacja sleeperów na mieście zwiększa się i będąc statystycznym napinaczem w 400 konnym aucie można się zdziwić spod świateł.

Największy szok przeżyłem, gdy już odpaliłem samochód. Po chwili rozglądania się wokół zauważyłem, że dźwignia od automatycznej skrzyni biegów jest położona tam, gdzie w innych samochodach są wycieraczki. Jak spojrzycie na zdjęcia, to ten futurystyczny obity skórą grzybek to nie jest od skrzyni biegów. To podnadgarstnik, specjalny twór, który ma pomóc Tobie być odpornym na wstrząsy podczas jazdy i korzystaniu z touchpada. Właśnie. Jednego z wielu touchpadów. Dotykowe sterowanie. Interfejs. To są najbardziej kosmiczne rzeczy w nowych Mercedesach. Dla mnie, z racji, ze z nowoczesnymi Mercedesami nie miałem szans za dużo obcować był to szok. Musiałem uczyć się obsługi samochodu na nowo. Powiem więcej, gdyby nie mój kolega z salonu Mercedesa i jego szkolenie, pewnie połowy funkcji i możliwości bym nie umiał wykorzystać. Przed nami na desce rozdzielczej – jeden szeroki ekran, który spełnia funkcję wyświetlacza na środku oraz liczników. Pod tyłkiem wygodne fotele. W rękach wygodna kierownica z aluminiowymi akcentami.

To właśnie z kierownicy sterujemy wszystkim, bo uwaga, mamy na niej dwa touchpady. Jeden pod lewym kciukiem, drugi pod prawym. Jak można się domyślać, ten pod lewym służy do zrobienia wszystkiego na ekranie przed nami, ten pod prawym z kolei na części idącej w kierunku środka samochodu. Opcji personalizacji jest nieskończoność. W każdym segmencie możesz ustawić wyświetlanie innego parametru. A jak Ci się znudzi, możesz totalnie wywrócić cały layout i zabawa z ustawianiem zaczyna się na nowo. Kolejnym genialnym wynalazkiem jest zamknięcie egzemplarza kobiety w samochodzie. Utożsamia się ona z Twoim wehikułem i można z nią dyskutować. Niestety bez dostępu do internetu dyskusja z nią jest dość jałowa. Nie rozumie też wszystkich poleceń w kwestii nawigacji. Rozumiem, że nazwy polskich wiosek takich jak Swarzędz mogą być niepokojące dla systemu, ale żeby nie umieć ustawić nawigacji na Berlin? Przecież to jak w domu… Albo ja nie umiem, albo seplenię. Whateva. Pozdrawiam Panią Mercedes, dziękuję za wszystkie atrakcje. To, czego na pewno się nauczyłem to polecenie głosowe do zmiany oświetlenia ambientowego – to z kolei jest pięknym akcentem i buduje cały nastrój w naprawdę ładnym wnętrzu Mercedesa. Jest ekstra i w nocy robi szczególne wrażenie. Nie będę Was męczyć wnętrzem, interfejsem i sterowaniem, gdyż to jest temat na osobne – dodatkowe milion stron. Możliwości w każdym razie są nieograniczone i trzeba się tego samochodu nauczyć, żeby wszystkie funkcje wykorzystać.

Przenieśmy się w kierunku najważniejszych spostrzeżeń związanych z tym samochodem. Prowadzenie i jazda. Pod maską spoczywa 2,0 z Turbo o mocy 306 KM. Zestrojone jest z 7-biegowym, dwusprzęgłowym automatem, który znamy z poprzedniej generacji A45. Już po pierwszych kilometrach wiem, że samochód jest ochoczy. Wręcz bardzo chętnie rwie do przodu po jakiejkolwiek zmianie nacisku na gaz możemy spodziewać się reakcji. Nawet zaryzykowałbym wrażenie, ze jest dość nadwrażliwy i wymaga przyzwyczajenia. Przy przepięciach biegów strzela, po odpuszczaniu gazu strzela. Co ciekawe, słychać to na zewnątrz, także nie jest to tylko i wyłącznie oszukiwanie kierowcy głośnikami 🙂 Jako ciekawostkę dodam, że jest głośniejsze i ma ciekawsze brzmienie niż seryjne A45S, więc pod tym kątem nie ma tragedii. Oczywiście wydechy akcesoryjne to coś, co na pewno nie zaszkodzi, ale to co jest seryjnie jest względnie spoko pod obciążeniem i myślę, że normalnym użytkownikom powinno wystarczyć.

W prowadzeniu samochód jest neutralny. Naprawdę ciężko było mi przegiąć w którąkolwiek ze stron. Jest bardzo skuteczny i podczas gonitw po mieście z A45S, w zakrętach różnice były niezauważalne, albo nie było ich wcale. Samochód był godnym kompanem do ściganek, oczywiście na prostej to inna bajka, ale nie nazwałbym tego wstydem. Napęd jest skuteczny, LC działa dobrze i to, co da się wyczuć to wyraźne kopnięcia w krzyż przy procedurze startu i dość krótkie pierwsze trzy biegi. Potęguje to wrażenia z samego nabierania prędkości, które do 100 km/h trwa 4,7 sekundy według deklaracji producenta i kończy się przy 250 km/h. Wrażenia z jazdy są o niebo lepsze niż w konkurentach z grupy VAG, wrażenia akustyczne również, o wizualnych nie wspominam, bo tutaj opinia jest jak dupa, każdy ma swoją.

Jak z przydatnością na co dzień? Spalanie jest ok. Ja podczas testu osiągałem od 9,5 (tryb mieszany i delikatny) do 14,5 przy agresywnej jeździe po mieście. Normalne użytkowanie przyniesie spalanie na poziomie 12,5 i to jest wynik naprawdę odpowiedni i satysfakcjonujący. Niestety mały bak – 43 litry, nawet przy niskim spalaniu przekreśla marzenia o zwiedzeniu całego kraju na jednym tankowaniu.

Zapytacie o zasobność portfela. Bawiłem się konfiguratorem, żeby zobaczyć ile to kosztuje. A35 zaczyna się od 197 tysięcy, a przy 250 miałem wrażenie, że jest dosłownie wszystko, co bym chciał. Do tego jakiś rabat i pyk. Myślę, że za 220 tysięcy mamy nietuzinkowe auto o naprawdę dobrym Performance. Ile kosztuje S3? 189 wyjściowo, po chwili zabawy 230 tysięcy przed rabatami. Różnica jest zauważalna, ale osobiście porównując prowadzenie obu aut, ani Golf R, ani S3 nie mają podejścia do nowego sportowego Merca. Można powiedzieć, że pozamiatał. W sumie było to moje pierwsze spotkanie ze współczesnymi Mercedesami AMG, zacząłem od najmniejszego i tak jak podchodziłem z dużą rezerwą to samochód mnie ewidentnie urzekł.

Podsumowując. To, co na pewno wyróżnia nowe Mercedesy to gustowne wnętrze w dobrej jakości. Do tego bardzo rozbudowany system multimedialny dający mnóstwo możliwości konfiguracji. Dla osób, które zwracają uwagę na takie rzeczy będzie to ogromny plus. Do tego neutralne prowadzenie i podczas jazd w normalnych warunkach czuć pazur tego samochodu. Jednocześnie faktycznie może pozostać owcą w trybie komfort i jeździć jak solidny, nowy, dobrze wyposażony i ładny hatchback ze stajni Mercedesa. Na pewno nie jest to samochód ekstremalny i to właśnie przy codziennym odrobinę żwawszym i wymagającym użytkowaniu odnajdzie się najlepiej.

Blog Comments

Piękny samochód, a ten kolor tylko podkreśla jego dynamikę i charakter. Nowe mercedesy na prawdę robią wrażenie na polskich i zagranicznych drogach.

Add a comment

*Please complete all fields correctly

four × 5 =

Related Blogs