Ford Focus RS trzeciej generacji był jedną  z tych premier na którą wszyscy zacierali ręce. Tajemniczy tryb driftu i promowanie samochodu przez Kena Blocka –  króla Gymkhany nastrajało bardzo pozytywnie. Sam też nie ukrywam dałem się oczarować specyfikacją samochodu w takim stopniu, że kilka miesięcy po premierze zakładałem jego zakup.

Sprawy potoczyły się szczęśliwie dla mojego samopoczucia psychicznego i zamiast tego kupiłem mieszkanie. Piękne, w nowoczesnym bloku i z miejscem w hali garażowej. Kluczowy jest też fakt, że musiałem nauczyć się cierpliwości, gdyż termin odbioru bardzo mocno się rozciągnął. Ale wiecie co, nie żałuję. Ta wypracowana cierpliwość pozwoliła mi też dość długo poczekać na przejażdżkę Focusem, gdyż za sterami zasiadłem dopiero w zeszłym roku. Odnośnie Forda, powiem jedno – przez to co w tym czasie wydarzyło się wokół samochodu – głośne akcje związane ze stawaniem w obłokach dymu oraz wiele awarii i chorób wieku dziecięcego – auto dawało dreszczyk emocji siedzenia na bombie zegarowej. Taki kilogram trotylu między pośladkami. You never know.

Na szczęście podczas moich krótkich zabaw z autem nic się niepokojącego nie wydarzyło i powiem więcej. Egzemplarz nadal jeździ ciesząc obecnego właściciela, więc jest to dobry prognostyk.

Samochód, z którym miałem przyjemność był czarny. W kolorze najmniej odpowiadającym krzykliwemu ospojlerowaniu. Na szczęście nadrabiał to chamskim wydechem firmy Milltek, który gwałcił okoliczne uszy i podczas opuszczania gazu mógł powodować krwotoki. Osobiście jestem nadal fanem Focusów w kolorze niebieskim, tak jak byłem wielkim fanem zielonego przy drugiej generacji. Pierwsza na szczęście nie dawała za dużego wyboru, więc byłem i jestem nadal zakochany w granatowym.

Mam od zawsze sentyment do Fordów Focusów, szczególnie w usportowionych wersjach, dlatego ten samochód był dla mnie na swój sposób ważny. Przełomowy jako Focus z racji napędu na cztery koła i przełomowy w klasie jako pierwszy Hothatch z takim pokombinowanym napędem, który ma tryb pozwalającym chuliganić na rondach. Wow. No jakże to tak.

Wstęp przydługi, trochę było z budownictwa, trochę z angielskiego, trochę z psychologii i trochę ze znajomości kolorów. Teraz czas na najważniejsze czyli samochód. Z zewnątrz petarda. Patrząc po ospojlerowaniu i ogólnym zadziorze ten samochód postawiony obok ucywilizowanych rajdowych legend (STI i EVO) nie będzie odstawał. Duży spojler z tyłu, dwie okrągłe końcówki wydechu wystające z napompowanego zderzaka z dyfuzorem to niewątpliwe atuty. Do tego duże felgi i jest cacy. Czemu porównuję Focusa RS do legend? Bo w mojej świadomości też jest legendą. Focusy pierwszej i drugiej generacji dzielnie zapierdalały po odcinkach specjalnych w rajdach WRC. To pozwala nam postawić go obok najbardziej zakorzenionych zawodników.

Co czeka w środku? W środku czeka nas Focus. Ale z dodatkowym dashboardem ze wskaźnikami na które nie zdążysz popatrzeć, natomiast zrobi to pasażer na moment przed salwą wymiotów. Cudna perspektywa. Polecam konfigurować Focusy ze szportaśnymi fotelami Recaro CS, te podstawowe nie wyglądają tak świetnie, aczkolwiek potrafią w miarę przytrzymać spocone od emocji ciało.

Odpalam. Wydech lekko zadrży. Lekko, znaczy w garażu podziemnym włączą się alarmy. Jest fajnie i zagłusza ludzkie myśli trzy piętra wyżej. Wystarczy. To jest właśnie poziom głośności jaki oczekuję. Miałem przyjemność z seryjnym wydechem i faktycznie był cichy. Zaczął strzelać po kilku tysiącach km jak się przepalił. Ale to nie było to, było zbyt grzecznie. Milltek jest idealnym wyborem. Jest typowo miejsko chamski i bezczelny. Irytuje wszystkich poza kierowcą. Jest cacy.

Jeżeli spodziewacie się, że Focusowe 350 kucy, wyciśniete z 2,3 litrowej jednostki daje dobrego kopa to niestety rozczarujecie się. Skrzynia jest dość krótka i trzeba nią machać, zarazem genialnie precyzyjna – 6 biegowy manual. Daje poczucie dobrego zespolenia z maszyną. Niestety osiągi samochodu nie powalają i dają jasną sugestię, że to co powinniśmy robić to kręcenie kołem kierownicy i korzystanie z napędu.

Samochód spośród trybów ma dwa godne zainteresowania. Race i Drift. Tak jak Drift jest wynalazkiem przydatnym jedynie na rondzie na tyłach Ikei albo na pustym parkingu pod M1 tak Race jest naprawdę dobrze wysterowany. Pozwala bardzo skutecznie pokonywać zakręty delikatnymi ślizgami i regularnie dotykać limitu przyczepności. To jest właśnie to.

Zawieszenie jest zestrojone w kierunku sportu ale nie ma mowy o kamieniu. Samochód lubi się przechylić i daje to fajne czucie podczas wrzucania się w zakręty z przeciwskrętów czy podczas dohamowań na lekko skręconych kołach. A hamulce? Według mnie bajka. Są bardzo skuteczne i dobrze dozowalne. Pod tym kątem nie mam żadnych zastrzeżeń.

Czy patrząc na to wszystko na co pozwala Focus można stwierdzić, że to namiastka rajdówki? I tak i nie. Focus niestety dużo rzeczy robi za Ciebie. Czuć, że jest wysterowany w takim kierunku, żeby większość użytkowników o przeciętnych umiejętnościach względnie sobie poradziła. Nie ma mowy o czystym motorsporcie jak w EVO czy STI. I to jest właśnie jego główna wada. Szybko się znudzi. Co nie zmienia faktu, że jest największym funcarem spośród obecnych dzisiaj na rynków HH z 4WD o mocach 300-400 HP.

Milltek jest idealnym wyborem. Jest typowo miejsko chamski i bezczelny. Irytuje wszystkich poza kierowcą. Jest cacy.

W środku luksusów nie ma. Jest Klima i radio. Koniec. Ma BT. Super. Nieważne.

Czy samochód nadaje się jako daily? Tak. Tylko do miasta. Na trasę jest zupełnie nieprzydatny. Bak na autostradzie opróżnia co 23 km. Gdy jedziemy spokojnie to 300. Jasny gwint. 51 litrów przy spalaniu 20 + to naprawdę mało, ale więcej z kolei to byłaby zbędna masa i wracamy do punktu wyjścia. Za każdym razem, gdy pomyślicie o przydatności spróbujcie mocniej ruszyć ze świateł (Launch Control i dodatkowo możliwość zmian biegów bez upuszczania gazu (NLS – No Lift Shift). Ja niestety jestem zbyt ograniczony i ten feature w aucie niestety nie działał pod moją nogą ale chętnie poczytam jeśli macie jakieś doświadczenia. Za to międzygazy przy redukcjach wchodzą jak złoto i są okraszone eleganckim strzelaniem. Duże serduszko i kciuk w górę.

Podsumowując, Foka RS jest po prostu najbardziej angażującym samochodem wśród wszystkich HH 4D i zarazem najbardziej bandyckim. Wyobraźcie sobie zdziwienie ludzi w centrum, gdy każdy wyjazd z podporządkowanej pokonujecie spektakularnym slajdem. Ten samochód naprawdę pomaga przykuwać uwagę. Zwłaszcza na wydechu Millteka.

Blog Comments

Witam, osobiście zupełnie zgadzam się z Twoim tekstem !

This web site is really a walk-through for all of the info you wanted about this and didn’t know who to ask. Glimpse here, and you’ll definitely discover it.

Very well written post. It will be useful to anyone who employess it, as well as myself. Keep up the good work – looking forward to more posts.

Add a comment

*Please complete all fields correctly

17 − 9 =

Related Blogs