Renault Twingo GT – idealny dla kobiety

Zaryzykowałem dużo. Zaryzykowałem podśmiechujki kolegów na spocie, zaryzykowałem mały gabaryt Twingo GT przez tydzień i zaryzykowałem życie wracając tym maleństwem z Warszawy. Znalazłem jednak kilka powodów dla, których było warto.

Żebyście mnie nie zrozumieli źle, warto nie oznacza, że kupiłbym sobie tego typu bolid. Co więcej nie podoba mi się zupełnie. Wygląda jak wyrośnięty kasztan. Jest obły wszędzie, ale na dobrą sprawę wersja GT w przypadku Twingo może być dość interesująca i znaleźć swojego odbiorcę, który będzie z niej bardzo zadowolony.

 

 

Gdy przyjechałem na spotkanie ze znajomymi ustawiłem się pomiędzy jakimiś Golfami R, Lancerami EVO i innymi sportowcami. Nie sądziłem, że ktokolwiek zauważy to auto. Wręcz liczyłem, że przejdę niezauważony i nikt nie będzie ujmował mi męskości z racji, że jeżdżę szarym Twingo z pomarańczowymi akcentami. Efekt był odwrotny. Dookoła samochodu nagle zebrał się tłum i pytał co to jest, ile ma mocy i jak się tym jeździ. Wsiadali, odpalali, nasłuchiwali, przegazowywali. Fajnie z niskich obrotów pobrzmiewa, na wyższych brzęczy. Ale robił furorę tak czy owak. Procedura startu z utrzymaniem obrotów i delikatnym purtaniem z wydechu też podnieciła zainteresowanych 🙂

 

 

Nikt oczywiście nie wierzył, że silnik jest umiejscowiony z tyłu oraz że Twingo ma napęd na dupsko. Niestety z tego pędzenia tylnej osi nie ma za dużo pożytku podczas jazdy poza zajebistym promieniem skrętu. Słuchajcie, przez brak silnika z przodu koła mogą skręcić się tak niewiarygodnie, że samochód praktycznie nawraca w miejscu (8,6 m). Fenomen.

Silnik ma pojemność 0,9 litra i doładowanie. Pozwala mu to generować moc 110 KM i moment na poziomie 170 Nm. Daje to trochę możliwości w warunkach miejskich. Do 80 km/h samochód jest prawdziwym miejskim zabijaką. Dość krótkie przełożenia 5 biegowego manuala i niska masa sprawiają, że wyraźnie czuć tą nutkę sportu. Dodatkowo ciekawy i rasowy warkot maleńkiego silniczka. Po raz kolejny nieparzysta liczba cylindrów potrafi zdziałać cuda z dźwiękiem.

 

 

Niestety przy wyższych prędkościach samochód jest niebezpieczny. Moja podróż autostradą to była walka o życie. Raz rozpędziłem się do 180 km/h, ale walka z kierownicą była zbyt intensywna. Optymalne prędkości są dość miejskie bo do 140 J Ale walczyć trzeba i tak. Całą drogę powrotną z Warszawy do Poznania niepokoiła mnie migająca kontrolka podczas powiewów wiatru. Czułem wtedy sztuczne wibracje na kierownicy. Potem doczytałem, że samochód jest wyposażony w system wspomagający przy podmuchach wiatru. To chyba był dobry pomysł, ponieważ jest wysoki, wąski i posadzony na oponach jak od wózka sklepowego. Natomiast złym pomysłem było zostawienie go bez obrotomierza. Samochód z założenia usportowiony powinien mieć takie informacje na wyciągnięcie ręki. Na pocieszenie dodam, że chyba jest jakaś aplikacja na telefon, która to ułatwia. Coś tam słyszałem, ale osobiście nie znalazłem.

 

 

Co do jazdy w zakrętach – trudno się wypowiedzieć, bo samochód nie pozwala się zbliżyć do limitów, z racji dość wrażliwych systemów wspomagających. Z tego co pojeździłem, daje się fajnie prowadzić. Jest mały i zwrotny, ale ma zbyt miękki układ kierowniczy i trochę się przechyla. Ale to już czepianie się podczas ekstremalnych prób. Skrzynia pracuje z małymi oporami no ale czego spodziewać się po samochodzie stworzonym z założenia do miasta. I chyba z założenia dla kobiety. Ostatecznie jak na miejskie auto, nieprzygotowane do ekstremalnej jazdy na granicy wytrzymałości to radzi sobie dobrze i większość osób jeżdżących po mieście będzie bardzo zadowolona.

Wyposażenie jest kozackie, samochód ma ciekawy interface do sterowania wszystkim, dość duży ekran, radio z BT, Navi, jakieś asystenty, czujniki deszczu, sterowanie radiem przy kierownicy. No po prostu wypas jak na takie auto. Do tego te śmieszne kubełki wyglądające dość estetycznie. I teraz cena, spadniecie z krzesła bo jest naprawdę super. Po totalnym doposażeniu będzie ciężko przekroczyć 60 tysięcy. Przed rabatami. :O

 

 

Wizualnie? Obły jak kasztan co już wspomniałem. Od przodu wygląda jak karykatura samochodu. Mi się totalnie nie podoba, ale kobiety używały określenia „słodki”. Kobiet mężczyźni raczej nie zrozumieją, ale czuję, że to oznaczało, że im się podoba. Gdy patrzyłem na Renault od tyłu coś zaczynało kiełkować, ale musiałoby opaść jeszcze niżej i być szersze.  Ciemna, szklana klapa i dwie końcówki wydechu przywodzą na myśl Clio w wersji V6. 17 calowe felgi pozostawię do oceny Wam. Mi nie podchodzą.

 

 

Dla kogo ten samochód? Na pewno dla kobiety. I na pewno do miasta. W sumie patrząc na cenę to jest to świetna propozycja na samochód dla babsztyla, który lubi trochę emocji i chętnie wachluje przebijając biegi. Gustowny mały samochodzik. Do tego tani w utrzymaniu, bo przy mojej jeździe i ciągłym upalaniu spalanie oscylowało w okolicach 10 litrów na setkę. Szacun.


3 thoughts on “Renault Twingo GT – idealny dla kobiety

  1. sangredenariz Odpowiedz

    skoro 140 to odpowiednia prędkość na miasto, to na słowacka krajowke ile jest bezpiecznie?

  2. Mizek Odpowiedz

    Od tyłu to na ciebie będzie patrzył teraz koleś spod celi. Zaopatrz się w wazelinę i nakolanniki, bo jazda będzie bardzo bolesna.

  3. Słowak Odpowiedz

    „Moja podróż autostradą to była walka o życie. Raz rozpędziłem się do 180 km/h, ale walka z kierownicą była zbyt intensywna. Optymalne prędkości są dość miejskie bo do 140 J Ale walczyć trzeba i tak.”

    WTF???????????

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

20 − seven =